Skarga do GIODO wysłana
17 maja 2012, 17:05:22 | trackbackKolejny krok po odmowie proboszcza.
Kontynuując temat, w ramach wprowadzenia warto przeczytać wpis n3m0 streszczający istotę problemu.
Pojawił się ciekawy kawałek nagrania audycji radiowej w TOK FM, którego transkrypcję przedstawiam w całości. Otóż jak podaje wystap.pl, GIODO zadzwonił do radia i własnymi słowami przedstawił obecny stan rzeczy. Jeżeli chodzi o transkrypcję, to jest ona wierna (z dokładnością do zająknięć i powtórzeń), i należy pamiętać że słowo mówione wprost przeniesione na papier potrafi wyglądać chropowato.
Redaktor: Do naszej rozmowy dołączamy doktora Wojciecha Wiewiórowskiego, Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, dzień dobry panie ministrze.
Wojciech Wiewiórowski, GIODO: Dzień dobry panie redaktorze, witam państwa bardzo serdecznie.
Redaktor: Właśnie jest tak kwestia taka tej przestrzeni pomiędzy apostatą, czy potencjalnym apostatą, Kościołem, i kwestia dotycząca ochrony danych osobowych, kwestia która jak rozumiem jest polem sporu. Na czym ten spór polega?
Wojciech Wiewiórowski, GIODO:To jest kwestia jakby wtórna wobec większości spraw o których państwo rozmawiacie. Większość spraw, które poruszane były dziś w audycji, dotyczyła samego problemu występowania z Kościoła lub związku wyznaniowego. Te kwestie związane z występowaniem z kościołów lub związków wyznaniowych są głęboko poza zakresem tego, czym zajmuje się Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, natomiast mają ogromny wpływ na to, w jaki sposób dane dalej mogą być przetwarzane, bo o ile nie ma wątpliwości że kościoły i związki wyznaniowe mają prawo przetwarzania danych swoich członków, i to w bardzo szerokim zakresie, również danych wrażliwych, o tyle nie ma również wątpliwości, że kościoły nie mają takiego generalnego uprawnienia wobec osób które tymi członkami nie są. W związku z tym jeżeli ktoś był członkiem kościoła lub związku wyznaniowego przez jakiś okres czasu, a potem z tego kościoła występuje, to pojawia się problem, na ile kościół może w dalszym swoim działaniu przetwarzać dane osobowe tej osoby, czy to zgromadzone w trakcie przynależności do kościoła, czy też już po opuszczeniu tego kościoła. Najprostsza jest odpowiedź na to ostatnie pytanie, czyli na to, co z danymi po momencie wystąpienia z kościoła. Nie ma wątpliwości, że kościół nie ma już w tym momencie jakiegoś dodatkowego uprawnienia szczególnie legalizującego przetwarzanie danych osobowych takiej osoby. Czyli od momentu wystąpienia z kościoła właściwie jedyną daną która może być przetwarzana, może być dopisana do zbioru, to jest informacja że ta osoba wystąpiła z kościoła lub związku wyznaniowego, natomiast teraz już jakieś dodatkowe uprawnienia do przetwarzania danych się kończą. Problemy są dwa. Problem pierwszy to problem w jaki sposób uznać, że osoba wystąpiła z kościoła lub związku wyznaniowego, i problem drugi, co zrobić z danymi które zostały zebrane w trakcie przynależności do kościoła lub związku wyznaniowego. Tutaj gość pańskiego programu cytował fragment wypowiedzi pana ministra Karpińskiego na interpelację, która została złożona przez posła Biedronia, no nie ma co ukrywać że ta odpowiedź pana ministra Karpińskiego była w dużej mierze oparta o materiał który został przekazany przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, i ten fragment który podkreślał tutaj gość audycji, pochodzi wprost z listu Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. To dokładnie brzmiało w ten sposób, że tworzenie reguł rządzących występowaniem przez osobę fizyczną z kościoła lub związku wyznaniowego nie mieści się w zakresie zadań Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, i pozostaje domeną ustrojodawcy i ustawodawcy, realizowaną z poszanowaniem Konstytucji, zasady autonomii państwa i kościołów lub związków wyznaniowych, oraz wzajemnej niezależności każdego [z nich] w swoim zakresie, jak również działania dla dobra człowieka i dobra wspólnego. To jest fragment Konstytucji. Jeśli istaniałaby jakakolwiek wątpliwość co do możliwości opuszczenia kościoła lub związku wyznaniowego, do którego osoba należała w przeszłości, to z pewnością stałoby to w sprzeczności z zasadą wolności sumienia i wyznania zawartej w Konstytucji RP, taki fragment wprost został w odpowiedzi GIODO wpisany. Natomiast nie ukrywamy, że w trakcie działania Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych ma ogromne kłopoty z określeniem, czy dana osoba, czy nie należy do danego kościoła lub związku wyznaniowego. W przypadku zgodnych oświadczeń z obu stron, czyli i ze strony tej osoby i ze strony kościoła, to problemu nie ma. Ustalamy, kiedy ta osoba wystąpiła. Gorzej jest w momencie kiedy osoba twierdzi że nie jest już członkiem kościoła, kościół twierdzi że jest członkiem tego kościoła. Pojawia się problem polegający na tym że Generalny Inspektor nie może ani przeprowadzić inspekcji, ani przeprowadzić kontroli, ani wydać żadnej decyzji administracyjnej w stosunku do kościoła lub związku wyznaniowego. Jedyne co może zrobić, to może żądać wyjaśnień. Te wyjaśnienia zazwyczaj od kościołów lub związków wyznaniowych uzyskuje. W piśmie do pana ministra Karpińskiego, którego fragment został, jak mówię, przekształcony w tę odpowiedź na tę interpelację pana posła Biedronia, my wprost napisaliśmy że z punktu widzenia GIODO wskazane byłoby uregulowanie tej kwestii, tak w przypadku kościołów lub związków wyznaniowych które posiadają osobną regulację ustawową o stosunku państwa do nich, jak i w przypadku innych kościołów lub związków wyznaniowych, które są wpisane do rejestru prowadzonego przez Ministra Administracji i Cyfryzacji. Taka kwestia powinna moim zdaniem zostać uregulowana.
Jarosław Milewczyk: Pozostaje mi zgodzić się w całej rozciągłości z tym co pan powiedział, bo było bardzo miło usłyszeć profesjonalne i pełne wyjaśnienie i zgodę, tak, rzeczywiście, sam Episkopat przyznaje że instrukcja dotycząca apostazji... były deklaracje że należy ją uporządkować, być może kościół zdaje sobie sprawę że nie do końca to wygląda tak jak powinno. Jeżeli można zwrócić się do GIODO, a istnieje pewna rozbieżność pomiędzy oświadczeniem obywatela RP a stroną kościelną, to rzeczywiście dochodzi do jakiejś paranoicznej sytuacji, bo jeżeli osoba posiadająca pełnię praw deklaruje że nie nie jest członkiem kościoła, a kościół twierdzi inaczej, jeżeli wcześniej akt apostazji został przekazany w tej czy innej formie, to rzeczywiście ta sprawa wymaga uregulowania.
Wojciech Wiewiórowski, GIODO: Ja mogę dodać jeszcze tylko że te wyłączenia które pojawiły się w polskiej ustawie o ochronie danych osobowych jeżeli chodzi o uprawnienia Generalnego Inspektora co do badania przetwarzania danych osobowych przez kościoły nie są takim znowu wyjątkiem na poziomie europejskim, jednak obowiązuje zasada że państwa członkowskie Unii Europejskiej mogą samodzielnie regulować stosunek państwa do kościoła. Polska jest wbrew powszechnemu twierdzeniu, jednym z którym który ma bardziej laicki ten stosunek państwa do kościoła uregulowany, bo są kraje które należą do Unii Europejskiej i mają wprost religię przeważającą lub dominującą w danym kraju. Natomiast te wyłączenia które pojawiły się w roku 1997 w ustawie, trudno jest mi oceniać, jaki był powód ustrojodawcy i ustawodawcy który jednocześnie uchwalając Konstytucję, uchwalił tego rodzaju wyłączenia, więc powiedzmy że nie wypowiadam się na ten temat, natomiast nie widzę powodu dla którego miałyby być one w przyszłości utrzymane. Każde wyłączenie od zasad kontroli jeżeli chodzi o ochronę danych osobowych, jest moim zdaniem co najmniej podejrzane, niezależnie od tego czy dotyczy służb specjalnych, czy dotyczy policji, czy dotyczy prasy, radia, telewizji, czy w końcu dotyczy kościołów i związków wyznaniowych.
Proboszcz odpowiedział na mój wniosek ‒ odmownie. „Księgi metrykalne są własnością Kościoła i podlegają tylko i wyłącznie Prawu Kościoła.”
Czyli:

Dalszy ciąg instrukcji obejmuje skargę do GIODO, oraz najprawdopodobniej gotowcowe umorzenie. Mimo to, idę dalej.